Strony

sobota, 9 maja 2015

Narico

NARICO


LISY

  Lisy stała na pagórku. Obserwowała wilki szarpiące ciało jej siostry. Śnieg wokół ciała Milly łapczywie pił jej ciepłą, świeżą krew. Widziała dwa wilki walczące o jej serce. To wszystko wina jej macochy.Gdyby nie ona Milly stałaby tu żywa. Nagle Lisy przypomniała sobie wszystko, co się wydarzyło, choć widziała to przed chwilą na własne oczy. Zmienni. Ścigali je. Od początku wiedziały, że nie mają szans. Milly biegła za siostrą spoglądając z niepokojem za siebie.
-Za głaz!-krzyknęła i popchnęła Lisy za wielką skałę. 
To były jej ostatnie słowa. Sekundę później Zmienni odcięli jej głowę. Dwóch dryblasów spojrzało na nią obojętnie i odeszło bezszelestnie. Śmierć siostry wstrząsnęła Lisy, ale nie na długo. Musi uciekać. Jak najszybciej. Do Południowego Królestwa Wody stąd jest jakieś 6 dni drogi-pomyślała Lisy i założyła kaptur. Obróciła się i ruszyła w drogę.                         

BERG   

  Berg spojrzał na budowę. Ten zamek miał być najświetniejszym w królestwie wody. Póki co wyglądał jak opuszczone zamczysko, w którym straszy. Berg mimo tego iż był czternastoletnim chłopcem, był księciem. Władał wodą naprawdę dobrze i szkolił się u mistrza Blacka. Miał niebieskie oczy i włosy o kolorze śniegu. Wyglądał jak prawdziwy mag wody. Nagle usłyszał ciche kroki tuż za sobą. Obrócił się. Ojciec szedł do niego z uśmiechem na ustach.
-Już za dwa miesiące razem z matką zasiądziemy w tym zamku-powiedział do syna.
Berg uśmiechnął się, choć wcale nie był pewny czy chce takiego życia.

RED

  Red szła po górze i myślała. Nie wiedziała ile dni minie zanim dojdzie do Północnego Królestwa Ziemi. Co prawda władała krwią, a nie ziemią, ale nie zamierzała tym się chwalić. Odgarnęła swoje czerwone włosy z twarzy i przystanęła. Spojrzała na stado kozic górskich. Cieszyła się, że w górach nie ma żadnych ludzi. Niestety magów krwi nie traktowano dobrze.Red z zadowoleniem zauważyła przejście między wszystkimi królestwami-Mold. Nagle usłyszała szelest. Obróciła się i zobaczyła trzech Zmiennych z bronią.

TANZANUS

  Tanzanus Sleim... nietypowy mag ognia. Niepozornie wyglądający starzec. Niepozornie. Był najlepszym magiem ognia  w całym królestwie. Nikt nie mógł z nim konkurować. Dokładnie 2 tygodnie temu został wygnany za 'nadużywanie swojej mocy'. Od tamtego czasu tylko bardziej gardził królem i całym tym systemem. Nagle coś przerwało mu przemyślenia drogę zagrodził mu wilczur. Zwierzę stało z wyszczerzonymi  kłami i warczało groźnie. Tanzanus zaledwie spojrzał w oczy bestii, a ta uciekła z podkulonym ogonem. 'Szalone oczy' mówiła o nim matka, kiedy był mały. Miał czerwone tęczówki, świdrujące spojrzenie . Trudno było patrzeć mu w oczy i właściwie nikomu to się jeszcze nie udało poza jego matką. Nikt nie potrafił patrzeć mu w oczy dłużej niż pół minuty. Nagle Tanzanus ujrzał coś błyszczącego w śniegu.Sztylet. Kilka kroków dalej, na śniegu leżało ciało. Tanzanus od razu poznał te złociste włosy.








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz